04. Oblot techniczny Tu-154

Informacja od płk. Grzegorzewskiego o oblocie technicznym TU-154 przed wylotem do Smoleńska:

” płk Grzegorzewski zaznaczył, że stan techniczny samolotu był bez zarzutu. – Zgodnie z procedurą lotów z najważniejszymi osobami w państwie taki samolot przechodzi specjalne sprawdzenie, łącznie z oblotem technicznym. Po zakończeniu lotu samolot jest plombowany, zabezpieczany przez funkcjonariuszy BOR i 24 godziny czeka na najważniejszą osobę. Gdyby cokolwiek było nie tak, gdyby cokolwiek było niezgodne z normą, samolot nie wzniósłby się w powietrze – powiedział Grzegorzewski”
Źródło: http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/nigdy-nie-bylo-klopotow-z-rosyjskim,1463772

Moja uwaga:
Proszę przeczytać dokładnie słowa pułkownika Grzegorzewskiego: On nie powiedział – że „tak a tak – było”, że „to i to – wykonano”, lecz powiedział tylko, co stanowią w tym temacie przepisy i procedury. Czyli wogóe nie odniósł się do tego, czy oblot techniczny WYKONANO, czy BYŁO WSZYSTKO W PORZĄDKU, czy samolot SPRAWDZONO przez BOR, czy go ZAPLOMBOWANO, czy „CZEKAŁ ZAPLOMBOWANY 24 GODZINY NA NAJWAŻNIEJSZĄ OSOBĘ”, oraz w wyniku wykonania tych wszystkich czynności – że samolot WYLECIAŁ.

On tylko zreferował wyłącznie to, co określają w tej sprawie przepisy/procedury – nic ponadto. Zacytowanie przepisów jest neutralne i „jakby co…” – bezpieczne.

A dziennikarz nie zadał mu najprostszego z możliwych pytania: ” Panie pułkowniku, no dobrze… – ale czy te wszystkie czynności WYKONANO i czy dokładnie TEN samolot (właśnie Tu-154 nr 101 – jako JEDYNY z delegatami) – WYLECIAŁ?”…

No, ale przecież dziennikarze są jednym z filarów smoleńskiej dezinformacji ponad podziałami. Politycy obu przeciwnych „obozów” oraz wspierający ich medialnie dziennikarze kłamią w sprawie 10.04. Targowica – bo nie potrafi inaczej i tak jest wytresowana, oraz jest w aspekcie kłamstw „genetycznie doskonała”.
Strona patriotyczna zaś – z jakiegoś powodu musi ukrywać prawdziwy bieg wydarzeń z 10.04. i kilku dni przed. To mogą być przyczyny bardzo poważne. I bardzo wysokie w hierarchii wartości. Jedną z nich jest geopolityka. @35 stan (tak osobiście myślę) dobrze opisuje te aspekty. Jego punkt widzenia w sprawach 10.04 w większości ma sens. Oczywiście, jak ktoś o dużej wiedzy (bo tylko taka by tu była potrzebna) – nadmiarze czasu i baaardzo zdesperowany, lub na służbie – „wziąłby na warsztat” jego notki i analizy – może znalazłby jakieś błędy, to jasne – nikt nie jest doskonały. Lecz w skrócie i ogólnie powiem, że jego analizy mają morderczą logikę – dla trolowni, oczywiście. Analizy geopolityczne które są w jego notkach i komentarzach, analizy czasów (między innymi, oczywiście) – są precyzyjne i niezmiennie destrukcyjne dla trolowni ( i dobrze!). Jedna tylko rzecz budzi mój sprzeciw: lądowanie, dublerzy i tak dalej. Ale to tylko moja opinia w tej sprawie – i tak nic nie znacząca. I w żaden sposób nie umniejsza wartości jego analiz w pozostałych ważnych sprawach dotyczących 10.04.

No dobra, wracamy na Okęcie:

Czyli według przepisów i procedur – jak wymienił płk Grzegorzewski: 09.04.2010 godz. ok. 7 rano TU-154 101 powinien być już:

1/ Po wykonanym oblocie technicznym
2/ Po sprawdzeniu przez BOR
3/ Stać w hangarze zaplombowany 24 godz. – do poranka 10.04.2010

Oblot musiałby być wykonany w warunkach dziennych/porannych – o podobnej porze co lot zasadniczy, czyli na pewno nie np. w nocy.
A więc – uwzględniając wynikające z przepisów p-kty powyższe 1 do 3 – oblot musiałby się odbyć najpóźniej 08.04. 2010 – ok. 7 rano. I po tym oblocie – oprócz sprawdzenia przez BOR i zaplombowania – samolot musiał w/g przepisów być już „nie dotykany”. I w tej kwestii moja notka była skorygowana po informacji w komentarzu @35stan, (któremu dziękuję) – który podał za „rzeczpospolitą” taką informację, że:

06.04. 101-ka odbyła oblot techniczny „zbiorczy” – na:

07.04 – lot premiera do Smoleńska

08.04 – lot premiera do Pragi

10.04 – lot Delegacji do Smoleńska

No , no… Oblot techniczny „zbiorczy”…, dla 3 wylotów w obrębie 4 dni…,i w tym jeszcze na dodatek (również @35stan za „rzepą”) – zderzenie 101-ki z ptakiem w nocy 08/09.04… i „oględziny i kontrola”, czy ptak nie uszkodził samolotu….I oczywiście, bym zapomniał… W raporcie Millera stoi jak byk, że gdzieś w tym okresie (kto pamięta – którego dokładnie dnia i w jakich godzinach?) – „była” mityczna przebudowa salonki o 10 miejsc! I nawet Miller w raporcie zamieścił „bumagę” z tej przebudowy nabazgraną na kolanie ołówkiem kopiowym, takim ślinionym… Kiedy ona „była”? – to bardzo ważne.

A przecież po takiej (gdyby była realna) przebudowie – musiałałoby być wykonane wyważenie, odbiór techniczny, jakieś próby, atesty, sprawdzenia co do palności materiału i kto wie co jeszcze. O papierologii nie wspomnę – ile protokołów i podpisów ważnych osób. Na pewno również oblot próbny po tej operacji. Oraz, co istotne: taka „przebudowa salonki” – sama robocizna, nie licząc prac przygotowawczych i procedur „po przebudowie” – nie trwa kilku godzin, lecz co najmniej kilka a nawet kilkanaście dni. To kłamstwo uszyli grubym, ruskim drutem kolczastym jednak…

Dużo tego. Czy według procedur i przepisów (tym bardziej przy lotach z Najważniejszymi Osobami w Państwie) – jest możliwy taki oblot techniczny dla aż 3 lotów z vip-ami ważny aż na 4 dni i z takim „natłokiem” zdarzeń/wizyt i z „przebudową salonki”?

A więc inny akcent mojej notki: Czy taka „hurtowość” oblotu technicznego w odniesieniu do lotów z Najważniejszymi Osobami – wogóle jest dopuszczalna w przepisach?

A więc czy ta informacja z „rzepy” – jest informacją o realnym zdarzeniu, które miało miejsce („hurtowy oblot”), czy też jest elementem kanonady dezinformacyjnej która miała miejsce 10.04. i później?

Czy któryś z dziennikarzy może opublikował dokumenty po tych różnych czynnościach? A było jak widać powyżej tych czynności niemało. Czy ktoś z Was, czytający być może tą notkę słyszał/widział jakieś informacje o tych dokumentach?

Jeżeli istnieją – to w czyich sejfach zalegają?
Jeśli są utajnione – jaki jest powód utajnienia?
Czy ujawnienie tych dokumentów po 7 latach – stanowi jakieś zagrożenie dla bezpieczeństwa Państwa?

Jeżeli zaś te dokumenty nie istnieją wogóle i w żadnej formie – to według przepisów i procedur obowiązujących w wojsku – znaczy, że nie było przyczyny z powodu której miałyby powstać. Czyli nie było oblotu technicznego, sprawdzenia przez BOR, zaplombowania samolotu, czekania 24 godziny na „najważniejszą osobę”, odplombowania samolotu – a wobec tego i nie było wylotu, przynajmniej według scenariusza oficjalnego, przypomnę – co istotne – zgodnie podawanego przez obie „zwalczające się” strony.

Nie mówię już o targowicy – ale dziennikarze „patriotyczni do bólu” nie zadali przez 7 długich lat nikomu pytań dotyczących spraw „okęckich”. Jeśli się mylę – proszę o skorygowanie mnie i podanie aktywnego źródła.

Nawet ilość i nazwy dokumentów są w procedurach wojskowych ściśle określone – ile ich ma być, jak się konkretnie nazywają, kiedy i przez kogo są podpisywane, gdzie są przechowywane, w jakiej formie i gdzie są archiwizowane. Te dokumenty i rejestry są wprowadzane równolegle do systemów informatycznych w formie elektronicznej. A później stanowią odpowiednie pozycje w odpowiednich zbiorczych rejestrach papierowych i informatycznych. To nie PGR w Koziej Wólce – za Gomułki, tylko wojsko w 21 wieku.

Powiem tak: – dla kontrastu i zobrazowania ile zostawiają po sobie „śladów” najprostsze – ale REALNE zdarzenia:

Zagrabienie liści na trawniku na terenie wojskowym przez firmę zewnętrzną „pana Zenka” – generuje kilkadziesiąt dokumentów papierowych różnego typu i zostawia również dziesiątki lub setki „śladów” w systemach informatycznych wojska (tej konkretnej jednostki), ale też szczebli nad nią wyższych. Nie muszę dodawać, że wszystkie one są archiwizowane w formie tradycyjnej oraz (zwielokrotnione w sposób równoległy w wielu różnych miejscach) elektronicznej przez wiele lat.

Brzozowo – wybuchowi szermierze „końcóweczki” – będą walczyć ze sobą „tysiąc lat i dzień dłużej” ( i właśnie o to w tym cyrku chodzi…). Publika ma się „ekscytować”, mają buzować emocje…, muszą być „zbulwersowani”. Dla podgrzania temperatury, szczególnie wybuchowcy używają często określeń typu „to jest skandal…”, „skandaliczne działania…” i temu podobne. Natomiast brzozowi jako „chłodni ludzie nauki” używają często nader powściągliwego określenia (perełka!) – „nie powinni…”.

I tak oto szermierze „końcóweczki” obu stron latami całymi „walczą” używając (tu mistrzami są wybuchowcy) wodewilowo-operetkowych, jak z tandetnej trupy objazdowej – rekwizytów słownych – działających w sferze prymitywnych emocji. Wtedy według ich planu myślenie publiki powinno pozostać wyłączone, aby co niektórzy z widzów przedstawienia nieodporni na przekaz – nie zaczęli zadawać czasem najprostszych, logicznych pytań.

A na „Okęciu” (określenie umowne – chodzi o wydarzenia również w szerszym kontekście) – wiele elementów układanki z kilku ostatnich dni przed 10.04 ze sobą nie pasuje. Cały oficjalny scenariusz wydarzeń z dni 05 – 10.04.2010 – W POLSCE (głównie w Warszawie, ale nie tylko…) – nie ma logicznej spójności ani cech charakterystycznych dla ciągu realnych wydarzeń. Ponieważ wydarzenia, które miały miejsce realnie – do siebie wzajemnie pasują. Są logicznie spójnym ciągiem przyczynowo-skutkowym kolejnych zdarzeń.
A zmyślone wielopiętrowe kłamstwa takie jak te dotyczące kwietnia 2010 – z punktu widzenia zasad logiki – w wielu miejscach się „rozjeżdżają”.

Chociaż:
Tak naprawdę, to „brzozowi” – opisali (jak opowiadanie cioci kloci na imieninach) w swoim raporcie niektóre rzekome „zdarzenia” z samego Okęcia poprzedzające wylot tutki – ale w sposób „dla idiotów” jeżeli chodzi o udokumentowanie ich (przykład „przeróbki” salonki w TU-154). Bo MUSIELI w raporcie coś tam o wylocie napisać.

Natomiast „wybuchowi” wogóle do wydarzeń okęckich się nie odnoszą, gdyż ich interesuje również tylko i wyłącznie „końcóweczka”. Przyjmują scenariusz okęcki swoich przecież antagonistów – jako naturalny i jak to pięknie nazywają – „oczywisty”. I jak powiedział klasyk – „już samo pomyślenie o tym, że na Okęciu było lub mogło być inaczej – jest myślozbrodnią! …”.

A kto tak pomyśli – jest w sposób „oczywisty” (piękne!…) – ruskim agentem. A kto by się dopytywał o inne ważne wydarzenia i/lub okoliczności (również spoza Okęcia czy Warszawy) z okresu do kilku dni przed 10.04 – jest również w sposób „oczywisty” – ruskim agentem, tyle że do sześcianu.

Pytania zaś PUBLICZNIE ZADANE o niektóre inne wydarzenia i/lub okoliczności z okresu 05.04 do 10.04 – w nieco szerszym kontekście, nie tylko dotyczące Okęcia – z ust dziennikarzy – nie zostały przez 7 lat nikomu zadane. Oczywiście jeśli się mylę – proszę mnie skorygować , podanie aktywnych działających źródeł mile widziane…
Moim zdaniem – dezinformacja o 10.04.2010 jest totalna i „ponad podziałami”. Powodem jest geopolityka i to, że 10.04. byliśmy na krawędzi konfliktu, do którego jednak nie doszło – zachowując pokój. Dezinformacja obejmuje czasowo również okres kilku dni przed 10.04 i kontekst szerszy niż techniczno – „katastroficzny”.

P.S.
Opis tych wydarzeń, działań i okoliczności, które poprzedzały 10.04.2010 i próby ich „poukładania” i „posklejania” – jest w niebieskim, zamordowanym S24 , ale nie tylko tam.
Również w kilku innych miejscach. Jest zawarty w kilkuset najwartościowszych notkach i kilkudziesięciu tysiącach najwartościowszych komentarzy pod nimi.

jaskiniowiec

19.12.2017 23:22

Reklamy

4 myśli na temat “04. Oblot techniczny Tu-154”

  1. „A 08.04.2010 przecież według oficjalnej wersji prez. Kaczyński odbył wizytę do Litwy (tak na marginesie – o której na Litwę wystartował, oraz o której powrócił, czy ktoś w Polsce wie?)
    Chyba oficjalna wersja podaje, że na Litwę wraz z delegacją udał się właśnie Tu-154 nr.101 – jeśli się mylę – proszę mnie skorygować.”

    Oficjalna wersja jest taka, że 8.04.2010 roku TU154M nr 101 poleciał z D.Tuskiem do Pragi na spotkanie z B.obamą, gdzie odbywało się spotkanie Obamy z przywódcami państw Europy Śr.Wsch.
    Samolot lądował w Pradze około godziny 19-tej:

    Powrót na Okęcie w Warszawie odbył się już po północy z 8/9.04.2010.
    7.04.2010 wg oficjalnych danych, ten samolot był w Smoleńsku z D.Tuskiem, który spotkał się tam z Putinem w Katyniu.

    Polubienie

  2. Dzięki, @35stan.
    Tak, oczywiście, o Pradze 08.04 zapomniałem. Czyli 101-ka 08.04 była zajęta Pragą, nie Wilnem.
    To nie zmienia jednak głównej rzeczy z notki, że (gdy przyjmiemy, że procedury były w tych dniach ściśle przestrzegane) – że w tych dniach, ogólnie „nie styka czasu” na oblot techniczny, to 24-godzinne „czekanie”,
    sprawdzanie itd. A przed Pragą – też przecież musiał być oblot techniczny z tymi wszystkimi pozostałymi czynnościami według procedur. Czy coś o nim wiemy? załoga? czas?, trasa? dokumenty? Oraz – te same pytania dot. oblotu „smoleńskiego”.
    A przede wszystkim – z oblotu przed Pragą, oraz z oblotu przed „smoleńskiem” – również powinien (musi!) być w Polsce nagrany w Centrum Operacyjnym film w jakości HD wraz z dźwiękiem wysokiej jakości cyfrowej z pełnych przebiegów obu oblotów technicznych, czyż nie? czyli łącznie z oblotami technicznymi i z lotem (?) na Litwę – musi być łącznie w Polsce 6 doskonałej jakości filmów z cyfrowej jakości dźwiękiem. Jeżeli obloty nie są standardowo nagrywane – to „tylko” 3. Czy ktoś o tym gdzieś słyszał, widział, czytał? Czy któryś dziennikarz przez 7 lat o to zapytał?
    A tak, nawiasem mówiąc, czy coś wiadomo, jakim samolotem i jaką załogą poleciał prezydent do Litwy?
    Jakoś nic o tym nie słyszałem. Aha, przed tym lotem (?) na Litwę – według przepisów – też musiał być oblot techniczny, czyż nie?
    A przez kilka pierwszych tygodni – podawano o ćwierć godziny inny czas „zdarzenia” – kiedy czas jest podany co do milisekund (wyjaśniłem w notce dlaczego) – na znacznikach czasowych filmu z lotu…
    Ech, życie…
    Pozdr.

    Polubienie

  3. Oblot techniczny:
    Wg. „Rzeczpospolitej”:
    „6 kwietnia 2010 roku samolot odbył oblot komisyjny, ważny na dzień 7, 8 i 10 kwietnia 2010 roku. Przed północą 8 kwietnia 2010 roku, na 30 godzin przed wylotem do Smoleńska, Tu-154M nr 101 zderzył się z ptakiem po starcie z lotniska w Pradze; w Warszawie maszyna została sprawdzona i nie zanotowano żadnych uszkodzeń.”
    Z tego wynika, że przed północą 8-mego ,30 godzin przed startem, to start byłby przed 6-tą 10.04.2010 roku.
    Czy to możliwe, skoro w dokumentach stało, ze start miał być o godzinie 7-mej?
    Możliwe, jeśli byłby to start drugiego Tupolewa, który wg mojej teorii wystartował przed 6-tą a lądował na Siewiernym o 6:50, przed lądowaniem Jak-40 nr 044 z dziennikarzami i na temat którego jest ślad w stenogramach z wieży, gdy Sypko z Krasnokutskim rozmawiają o lądowaniu jakiegoś „dobrze wyposażonego” samolotu o 8:50 c.m.(6:50 c.p.).
    Prokuratura Okręgowa W-wa Praga w swym uzasadnieniu umorzenia wątku cywilnego śledztwa podała, że na Siewiernym o 6:50 lądował …..Jak-40 nr 044 pod dowództwem Wosztyla.
    W jednym z wywiadów A.Wosztyl mówił, ze jego Jak-40 miał startować o godzinie 5-tej a godzinę po nim miał startować Tupolew.
    To ten Tupolew wziął udział w inscenizacji katastrofy na Siewiernym, podczas gdy TU154M nr 101 z Delegacją został odesłany na zapasowe lotnisko(miało być Briańsk a podczas lotu ze Smoleńska do Briańska został zmuszony do lądowania na wojskowym lotnisku Sieszcza w obwodzie briańskim, leżącym na trasie do Briańska.
    Po lądowaniu tego pierwszego Tupolewa na Siewiernym o 6:50 i wystartowaniu z niego przed lądowaniem Jak-40 nr o44 o 7:15, odbył on lot na trasę nr 101(jeszcze na obszar Białorusi i stamtąd odbywał lot równolegle z nr 101.
    Nr 101 został odesłany na zapasowe a dubler podchodził od wschodu i potem inscenizował katastrofę.
    Media donosiły:
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114873,9404926,Katastrofa_smolenska__10_kwietnia_2010__Rekonstrukcja.html
    14.59 Na teren lotniska w Smoleńsku przed godz. 15 czasu polskiego przywieziono pierwsze dwie trumny dla ofiar. Rosjanie w rejon katastrofy ściągają też żołnierzy, agregaty prądotwórcze i specjalistyczny sprzęt.
    ……………………………….
    16.10 RIA-Novosti podaje nieoficjalną informację: Na miejscu katastrofy odnaleziono ciało Lecha Kaczyńskiego.

    To własnie w jednej z tych „pierwszych dwóch trumien przywiezionych przed 15- tą” przywieziono ciało Prezydenta

    Moja teoria wydarzeń jest całościowa, bo obejmuje opis przyczyn w świetle ówczesnej geopolityki i interesów mocarstw a także przedstawiająca hipotetyczny przebieg wydarzeń odtwarzany na zasadzie stosowanej w procesach poszlakowych, kiedy to układa się logiczne ciągi poszlak i sprawdza się ich logiczną zgodność z całością.

    Polubione przez 1 osoba

  4. Pozwolę sobie dokleić poniżej również komentarze które były na witrynie Polskim Tekstem pod tą właśnie notką:

    piko
    22 grudnia 2017 o 13:31 (Edytuj)
    Dobry tekst. Oddaje skrótowo istotę sprawy.
    10.04.2017 dla PiS jest też gorącym kartoflem. Przecież teraz dostęp do wszelkich dokumentów powinien być bezproblemowy (kancelaria prez, kancelaria prem, 36SPL, MSZ, i inne), nie trzeba o nic prosić dziennikarzy.
    My blogerzy z czystej ciekawości/wścibskości/odpowiedzialności drążyliśmy ten temat i nasze analizy są jawne i dostępne. Żaden poseł czy inny urzędnik RP nie zareagował pozytywnie na naszą pracę a wręcz nas atakował.
    Dla potomności trzeba to wszystko archiwizować i wydać.

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 14:15 (Edytuj)
    Witaj, @piko
    Dzięki za komentarz. Czytałem Twoje analizy szczegółowe dotyczące różnych (w tym technicznych) aspektów 10.04. – na niebieskim S24 przez cały okres po tym wydarzeniu, do zeszłego roku. Trolownia albo dostawała piany, albo nie mieli nic sensownego do odpowiedzenia. Mocne to było.
    Ale zostawmy ich w spokoju. Ważne, że te Twoje notki (był taki intensywny okres, że rozkładałeś na atomy dane z oficjalnych raportów) – same w sobie, ale również wiele wartościowych komentarzy pod nimi – są ogromną wartością. To nie powinno „przepaść”. Tak jak i Ty – tak setki osób piszących na S24 (ówczesnym) zgromadziło, krytycznie przeanalizowało i udostepniło innym niewyobrażalną ilość informacji o 10,04. I Ty jesteś również przykładem, że poświęcając setki, a może i tysiące godzin ze swojego prywatnego życia – przybliżyłeś wszystkich do prawdy o 10.04.
    Błogosławionych i zdrowych Świąt – życzę dla Ciebie i najbliższych.

    piko
    22 grudnia 2017 o 14:30 (Edytuj)
    Dzięki za dobre słowo i życzenia 🙂
    Wszystkiego najlepszego
    Szczęść Boże.

    Tadeusz_K
    22 grudnia 2017 o 14:31 (Edytuj)
    @jaskiniowiec
    #mityczna przebudowa salonki o 10 miejsc!#
    /Naipierw zacznę od tego czy istnieją dokumenty, osoby potwierdzające prawidłową kontrolę remontu w Samarze od strony polskiej.
    Jakie dokumenty stworzono na tą okoliczność, jak wyglądała kontrola procesu tego remontu, kto to kontrolował itd.
    Czy ktoś wie?
    /Na temat remontu salonki tuż przed 10.04 zadawałem niejednokrotnie pytania.
    Nikt z autorów w tym temacie, ani komentujących nie przywiązał uwagi do tego pytania. A procedura remontu w wielkim skrócie winna obejmować:
    1. projekt remontu i zatwierdzenie tegoż
    2.kontrolera/inspektora remontu non stop trwania remontu
    3.dokumentację powykonawczą-wnioski, uwagi etc
    4.oblot po remoncie i wnioski/uwagi.
    Bez w/w tak można remontować i przebudowywać taczki jednokołowe, a nie samolot wojskowy/prezydencki..
    Podpisano jakiś świstek po poślinieniu pisaka.
    To są horrendalne kpiny komisji laska.
    Wiem, że taki remont miał miejsce, ale czy wiadomo kiedy się rozpoczął i kiedy się skończył? Badanie oryginalnych części/obiektów (przemyconych) wraku trwa na okoliczność wybuchu.
    Gdy to (wybuch) zostanie potwierdzone to zostanie potwierdzone i to, że łańcuch zdarzeń miał swe źrodło/pierwsze ogniwo w W-wie/Okęcie.

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 15:30 (Edytuj)
    @Tadeusz_K
    Data – ta oficjalna – tej „przebudowy” by się przydała. Jeżeli jest po rzekomym oblocie „hurtowym” z 06.04.(jak pisze „rzepa”) – to znaczy, że również ta przebudowa „weszła” w ten oblot. A to już absurd. Ponieważ (oprócz innych wymienionych przez Ciebie niezbędnych rzeczy, które MUSIAŁYBY mieć miejsce, gdyby realna przebudowa miała miejsce) – generowałaby jeszcze jeden lub więcej oblotów – o których nic nie wiadomo. Ale przede wszystkim
    na tyle tych wszystkich zdarzeń, lotów, oblotów, sprawdzeń – w tak krótkim okresie 72 godzin (od 09.04. rano – miał być już „niedotykany”) – nie „styka” im czasu. I narracja się pruje..
    Pozdr.

    cisza1
    22 grudnia 2017 o 15:48 (Edytuj)
    @remont salonki
    Jak można przeczytać na str.1 załącznika 3 do raportu Millera:
    „W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazano zmianę konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (rys. 1). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu”.
    /Nakazano. Kiedy „dokonano”? Tego samego dnia…ponoć/
    Na dowód dokonanej zmiany, zamieszczono skan jednej strony z „Książki obsługi statku powietrznego Tu 154 M nr 101 (90A837)”gdzie widnieje niewyraźny opis wydarzenia, które miało mieć miejsce 06.04.2010 roku. Zapis, jak łatwo zauważyć, wyraźnie różni się od pozostałych (przedstawianych w raporcie dokumentów – jednak nie mnie przesądzać o jego wiarygodności.
    https://www.salon24.pl/u/zestawienia/329715,18-remont-saloniku-nr-3-dzien-przed-wizyta-premiera

    Kormoran321
    22 grudnia 2017 o 16:00 (Edytuj)
    @jaskiniowiec
    Tekst dobry, ale przynajmniej dla mnie brakuje w nim odniesienia do analiz FYM-a. On dokonał najbardziej drobiazgowej i wszechstronnej analizy wszystkich dostępnych materiałów i oczywiście korzystał też ze spostrzeżeń/opracowań innych autorów. Piko, 3ZET i wielu innych uzupełnili wiele niezwykle ważnych szczegółów. Z jednej strony z wielkim uznaniem witam pojawienie się nowej notki o 10 Kwietnia, zaś z drugiej strony mam „mieszane uczucia”. Szereg spraw, a wszystkie niezwykle istotne, już było drobiazgowo analizowanych i analizowanie od początku nie zawsze chyba ma sens, ponieważ odpowiedzi już padły. Skoro mamy odpowiedzi i mamy do nich wątpliwości, to powstaje pytanie, czy są rzeczywiście uzasadnione. Sprawa „przebudowy salonki” na blogu FYM-a była analizowana i ostateczna konkluzja to taka (o ile dobrze pamiętam): odbyła się na papierze, gdyż pojawił się problem upakowania całej delegacji do jednego samolotu.
    Odnośnie „dziennikarzy”, to wiemy, że z bardzo ale to niezwykle bardzo małymi wyjątkami nie możemy na nich liczyć. Mogę wymienić tyko cztery osoby z nazwiska, które miały/mają odwagę w tej sprawie: Joanna Mieszko-Wiórkiewicz, Julia i Piotr Jakuccy i Roman Misiewicz.

    Kormoran321
    22 grudnia 2017 o 16:44 (Edytuj)
    @Tadeusz_K
    „…Badanie oryginalnych części/obiektów (przemyconych) wraku trwa na okoliczność wybuchu.
    Gdy to (wybuch) zostanie potwierdzone to zostanie potwierdzone i to, że łańcuch zdarzeń miał swe źrodło/pierwsze ogniwo w W-wie/Okęcie.”
    Nie ma żadnego dowodu na to, że złom kolo Siewiernego pochodzi z samolotu, którym miałaby jakoby wylecieć nasza delegacja 10 Kwietnia.
    Przywiezione/przemycone elementy w najmniejszym stopniu nie spełniają wymogów pobraniowych do celów kryminalistycznych, więc tym samym ich badanie jest bez znaczenia.
    To, że trzeba badać Okęcie i przede wszystkim każdą osobę od pożegnania z najbliższymi w domu ma się nijak do tego, że „wybuchnięto” złom inscenizacyjny w celu uwiarygodnienia miejsca tzw. katastrofy.

    Tadeusz_K
    22 grudnia 2017 o 17:01 (Edytuj)
    @Kormoran321
    Ja napisałem „części/obiekty”.
    Oznacza to nie tylko elementy Tu154.
    Ja nie wiem co dano do badań w Anglii i Wloszech.
    Zapewne są to próbki przekrojowe.

    janekp1
    22 grudnia 2017 o 17:19 (Edytuj)
    All
    FYM wreszcie się odezwał i opublikował nową notkę.
    Pozdrawiam wszystkich i życzę spokojnych Świat oraz dużo zdrowia.

    35stan
    22 grudnia 2017 o 20:18 (Edytuj)
    @Autor
    Twoja opinia:
    „Moim zdaniem – dezinformacja o 10.04.2010 jest totalna i „ponad podziałami”. Powodem jest geopolityka i to, że 10.04. byliśmy na krawędzi konfliktu, do którego jednak nie doszło – zachowując pokój. ”
    jest totalnie błędna i może być wynikiem braku wiedzy Autora na temat ówczesnej sytuacji geopolitycznej , przyczyn i celów podjęcia polityki resetu USA – Rosja przez administrację Obamy w 2009 roku a która była przygotowywana już od 2007 roku a jednym z objawów tych przygotowań była wymiana ekipy rządowej w Polsce w 2007 roku z PIS-u na PO-PSL(wymiana tzw. „swoich sukinsynów” w dostosowaniu do aktualnych interesów hegemona(podobnie się stało w 2015 roku, gdy aktualne interesy hegemona się zmieniły na sutek klęski polityki resetu USA-Rosja w 2013 roku. Wymianę ekipy przygotowywano przez 2 lata, uruchamiając podsłuchy już w kwietniu 2013 roku, kiedy to nagrano M.Morawieckiego, Jagiełłę i Matuszewską.

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 20:20 (Edytuj)
    @Kormoran321, @janekp1
    Super, że jesteście. :)) @Janekp1
    PRZED zajrzeniem do F.Y.M.-a i przekonaniem się na własne oczy:
    O żesz ty… tyle czasu! Już różne myśli mi przychodziły…

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 21:08 (Edytuj)
    @Kormoran321
    Zgadzam się co do tych czworga dziennikarzy – oczywiście, że ONI – pisali rzetelnie o 10.04. Ale chyba większej ilości by się nie nazbierało. Pisałem raczej bardziej ogólnie.
    Tym większy szacunek się im należy za swoją postawę.
    Co do przebudowy salonki, że była opisywana i „rozebrana na czynniki pierwsze” – już dawno, u F.Y.M.-a.
    – Ależ oczywiście, wiem o tym, że odbyła się na papierze – czytałem to wtedy.
    Zasugerowałem tylko, że jako kolejna rzecz (i to niebagatelna!) – gdyby była realną, rzeczywistą przebudową – „rozsadziłaby” i tak już napięte ramy 72 godzin czasu od Rzekomego JEDYNEGO I OSTATNIEGO (do 10.04. rano) oblotu wykonanego w/g rzeczpospolitej (czy raport Millera też tak twierdził?) 06.04. 2010. Ten „oblot hurtowy” nie mógł być aż tak monstrualnie hurtowy, bo przepisy raczej na to nie pozwalają.
    A ta kwestia chyba nie była wcześniej przez nikogo nie podnoszona.Jak się mylę, skorygujcie mnie.
    Pozdr.

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 21:59 (Edytuj)
    @35stan
    Dziennikarze (oprócz może kilku – czworo z nich jest wymienionych powyżej) -raczej nie są skłonni wyjawiać prawdy o 10.04. – z tego co czytamy, czy słyszymy.
    Ani nie zadają pytań na tematy „zakazane”.
    Poruszają się (obie strony świata dziennikarskiego) – wyłącznie w „obszarze dozwolonym”.
    Przez 7 lat z ich inicjatywy czy „dociekliwości dziennikarskiej” nie wypłynął żaden nowy fakt, szczególnie spoza „obszaru dozwolonego”.
    Politycy obu stron – jak wyżej.
    Więc blokada informacyjna wydaje się szczelna.
    Ale czasem z wnętrza „obszaru dozwolonego” – wybucha jakaś obustronna szermierka na kłamstwa, w zamyśle – by podgrzać elektorat ten, czy tamten.
    Z tych powodów napisałem, że dezinformacja jest totalna, oraz „ponad podziałami”.
    Natomiast moje rozumienie mechanizmów geopolitycznych może być obarczone błędem dlatego nawet nie formułuję żadnych kategorycznych tez w tym temacie – wiedząc, że jestem tylko skromnym jaskiniowcem. To patent by bloger/komentator @rekinek – „jestem tylko małym rekinkiem”…- piękne! – nie wiem, dlaczego dzięki tym kilku słowom czuję sympatię do tego Człowieka, może nas czyta?…Ale to tak, na marginesie.
    Pozdr.

    nagor
    22 grudnia 2017 o 22:21 (Edytuj)
    @jaskiniowiec
    Wyjątkowo celne wypunktowanie logicznych przesłanek i wątpliwości ograniczające się do warszawskiej części działań poprzedzających 10.04 .
    Odpowiedź na tak postawione pytania , nie jest zależna od żadnych sił zewnętrznych a winna się znajdować w posiadanej (lub nie) dokumentacji .Zweryfikowana o zeznanie/ przesłuchanie osób wykonujących /odpowiedzialnych na potwierdzenie posiadanych /braku dokumentów .
    Umieszczenie polecenia w rozkazie nie czyni zmiany stanu fizycznego np przebudowy salonki , to ktoś wykonywał fizycznie dokonując zakupu materiałów i wykonał montaż . Tak trudno ustalić kto wykonał lub nie , rozkaz fizycznie?
    To zadanie dla naszych służb prokuratorskich w każdym z poruszonych we wpisie aspektów i takiego postępowania winniśmy się domagać nim zaczniemy zbliżać się do …………”miejsca katastrofy”.
    Wszystkiego Swiątecznego.

    jaskiniowiec
    22 grudnia 2017 o 23:08 (Edytuj)
    @cisza
    Dzięki za komentarz.
    Słusznieś zauważyła, dobra kobieto (i spostrzegawcza i logicznie myśląca), że w Raporcie Millera stoi napisane „nakazano…”
    Ale czy to wykonano? Celnie. Tak jak czasoprzestrzeń smoleńska pełna jest osobliwości: czasowych, przestrzennych, logicznych i wszelkich innych, tak sfera tekstowo -„dokumentacyjna” – pełna jest również takich „kwiatków” jak ten. Często stosuje się formy bezosobowe i zawieszone we wszelkich możliwych „wymiarach” – aby były „nieuchwytne”, aby wymykały się wszelkiej logice.
    Pozdr.

    jaskiniowiec
    23 grudnia 2017 o 14:00 (Edytuj)
    @nagor
    Tak, jak napisałeś. Polecenie w rozkazie – to jeszcze nie wykonanie fizyczne czynności.
    Ja bym poszedł nawet krok dalej: Informacja w prasie, czy w raporcie – o „rozkazie” – to też nie koniecznie fizyczne, realne zaistnienie tego rozkazu (jako realnego dokumentu). Kryminalistyka ma sposoby, jak weryfikować różne podawane „do wierzenia” informacje.
    Odwzajemniam życzenia Świąteczne – życzę Błogosławionych, zdrowych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia.

    Trzmielka
    27 grudnia 2017 o 17:23 (Edytuj)
    @35stan
    A jak w tym wszystkim wygląda sławetny wybuch islandzkiego wulkanu? Czyli natychmiastowe wyczyszczenie przestrzeni powietrznej nad Europą?
    Moim zdaniem było jednak zagrożenie wybuchem wojny z Rosją, co wcale nie zmienia faktu międzynarodowej zmowy w sprawie smoleńskiego zamachu. Pasuje mi taki wariant, że ta zmowa dotyczyła zamachu w mniejszej skali.Tymczasem Rosja wykorzystała sytuację i rozszerzyła scenariusz m.in. o generałów NATO. .

    jaskiniowiec
    27 grudnia 2017 o 20:23 (Edytuj)
    Witam, @Trzmielko.
    Do sprawy wybuchu islandzkiego wulkanu podszedłbym tak:
    Środki masowej dezinformacji wówczas podawały, że „wybuchnął” wulkan na Islandii. Lecz data jego wybuchu była już po 10.04, bo 15 kwietnia [wiki]. Więc jeśli był zdarzeniem naturalnym i realnym – które fizycznie miało miejsce, to z samym 10.04. – nie mógł mieć nic wspólnego. Ale miał wpływ na wstrzymanie lotów przez pewien czas przez wiele linii lotniczych, oraz na nieprzybycie niektórych głów państw na uroczystości pogrzebowe Pary Prezydenckiej.
    Tyle wiemy z ówczesnych przekazów środków masowej dezinformacji.
    Możnaby zadać pytanie:
    Ile razy w XX/XXI – wiecznej historii świata, miał miejsce wybuch wulkanu o takiej skali że obszar zapylenia wulkanicznego obejmował Europę?
    A ile spośród tych wybuchów (jeżeli takie były) – w historii lotnictwa cywilnego – spowodowało taką skalę „wstrzymania ruchu lotniczego”?
    Czy był taki wogóle choć jeden?
    Tym razem już nie na sam 10.04, ale niewątpliwie na „nieprzylot” na uroczystości pogrzebowe „wulkan – sprawca” (całkiem jak brzoza – sprawczyni na „katastrofę”) – miał wpływ krytyczny.
    Wydaje się więc, że oprócz obiektów biologicznych (brzoza) – w historii smoleńskiej sprzysięgły się przeciw nam nawet potężne siły natury (wulkan). I to w sposób absolutnie wyjątkowy i unikalny w historii. Cała więc „historia smoleńska” (szerzej pojęta – również obejmująca uroczystości pogrzebowe Pary Prezydenckiej)
    – aż „pęka wręcz” od zdarzeń absolutnie wyjątkowych, jedynych w historii świata.
    Więc do takiego natężenia przypadków jakie miało miejsce w sprawie 10.04 (nieco szerzej) – logika nie ma zastosowania.
    Żeby skutecznie sprawdzić całą sprawę wybuchu tego wulkanu i rzeczywistego rozmiaru zapylenia, z umiejscowieniem go w 3 wymiarach przestrzennych, oraz przebiegiem i zmianami w czasie w poszczególnych dniach – należałoby mieć dostęp do wiarygodnych, źródłowych danych (najlepiej „wytworzonych” wtedy, w tamtym czasie).
    Czy te osiągalne powszechnie oraz dziś – do tego się nadają?

    P.S. Trudno mi znaleźć na sieci mapki zasięgu zapylenia od tego wulkanu, oraz przebiegu/zmian w kolejnych dniach.

    P.S 2: Na temat spraw na wysokich poziomach (geopolityka) – znam się mniej niż średnio, jak pisałem wcześniej. Te zaś mniejsze rzeczy które czasem opisuję (tak sobie po jaskiniowemu myślę) – są skutkiem i pochodną właśnie tych wysokopoziomowych.
    Pozdr.

    Trzmielka
    27 grudnia 2017 o 21:39 (Edytuj)
    @jaskiniowiec
    Przecież ten „wybuch wulkanu” to była ewidentna ściema! Pamiętam ówczesne zamieszczane w gazetach schematy rozkładu pyłów wulkanicznych, które bardzo zagadkowo układały się pierścieniem wokół Krakowa właśnie… I ciekawe, że jakoś tych pyłów nie obawiał się Miedwiediew, który przyleciał na pogrzeb odrzutowcem:

    Nie jest możliwe, żeby wstrzymanie całego ruchu powietrznego, co przyniosło ogromne straty liniom lotniczym oraz było wielką przeszkodą w interesach poważnych europejskich firm, zostało zarządzone tylko po to, żeby był pretekst dla nieuczestniczenia przywódców państw w pogrzebie. Tu jest jakaś jeszcze wielka tajemnica, w ramach której zagadką jest tez to właśnie, że dopiero pięć dni po zamachu miał miejsce ten rzekomy wybuch.

    jaskiniowiec
    28 grudnia 2017 o 00:20 (Edytuj)
    @Trzmielka
    Rzekłaś!
    Ty to jednak określasz wszystko dosadnie, bez owijania…
    Pył z wulkanu „stanął na drodze” samolotom z głowami państw na podobieństwo brzozy która stanęła na drodze tutce 101.
    I to „nieprzybycie” na uroczystości pogrzebowe niektórych głów koreluje z pozostałymi „przypadkowymi” osobliwościami smoleńskimi. A tych było (traktując całą historię smoleńską całościowo) dużo. I wielu piszących na niebieskim S24 przez kilka lat – opisali je szczegółowo. Natomiast szermierze brzozowo-wybuchowej „końcóweczki” – jakoś nie zauważyli żadnej osobliwości. W ich ocenie w całej historii smoleńskiej ich przecież w sposób „oczywisty”-nie było! A kto ich się doszukuje, zadaje nieprawidłowe pytania albo jest zbyt ciekawski – jest oczywiście w sposób „oczywisty” ruskim agentem (wybuchowcy), lub oszołomem (brzozowcy – targowica).
    Co do samego wybuchu wulkanu – to przyjmuję, że choć był zdarzeniem realnym (moim jaskiniowym zdaniem – no bo pani w telewizorze tak powiedziała), to nastąpił jakoś dziwnie jak „na zamówienie”. Natomiast powodem nieprzybycia niektórych głów państw na uroczystości pogrzebowe nie było „zapylenie straszliwym pyłem” (odpowiednik straszliwej, śmiercionośnej „mgły smoleńskiej”) – a przyczyna inna, na razie nieznana.
    Pozdr.

    Kormoran321
    28 grudnia 2017 o 11:05 (Edytuj)
    @Tadeusz_K 22 grudnia 2017 o 17:01
    „Ja napisałem „części/obiekty”.
    Oznacza to nie tylko elementy Tu154.
    Ja nie wiem co dano do badań w Anglii i Wloszech.
    Zapewne są to próbki przekrojowe.”
    Próbki z ekshumacji i sekcji ofiar trafiły do laboratoriów w Irlandii, Hiszpanii Wielkiej Brytanii i Włoch. Link:
    http://www.pap.pl/aktualnosci/news,1130577,pk-do-irlandzkiego-fsni-trafily-probki-z-ekshumacji-i-sekcji-ofiar-katastrofy-smolenskiej.html
    Elementy „wraku” też wysłano do laboratoriów, ale z jakiego samolotu są to części? Link:
    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2017-10-18/probki-z-ekshumacji-i-sekcji-ofiar-katastrofy-smolenskiej-badane-pod-katem-pozostalosci-materialow-wybuchowych/

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s